W każdym razie kadrowanie i skalowanie to dwie zupełnie różne czynności i w GIMP-ie nie da się ich przeprowadzić w jednym kroku. Albo kadrujesz czyli przycinasz obraz do wyznaczonego obszaru albo skalujesz czyli go zmniejszasz bądź powiększasz. W ogóle nie bardzo sobie potrafię wyobrazić jak można to połączyć i po co?
dokładnie o to mi chodzi. w photoshopie po prostu wpisuję rozmiar docelowy, kadruję (photoshop dba o proporcje - obszar kadrowania ma proporcje wpisanego rozmiaru) - kliknięcie i gotowe. tak jak tutaj, tylko może być bez rozdzielczości no i jednostka też jest dowolna:
http://youtu.be/8aajrojYGL4?t=7m56s
rozumiem, że w gimpie trzeba to robić na dwa razy. szkoda, bo to mniejsza ergonomiczność...

