Ho, ho! Nieźle mi się mój wątek zakurzył, trzeba troszkę posprzątać

Szkoła to jest taki nieprzyjemny okres, w którym człowiek cierpi na chroniczny brak czasu. Mimo to udało mi się zacząć pewną pracę, a dziś zamieszczam tu jej fragment.

Musze go jeszcze dopracować, ma kilka błędów (Zły cień za pochwą miecza i dziwne jej wykończenie), ale w ostatecznej wersji powinno być lepiej.

A tak będzie wyglądać całość. Przy okazji macie niewątpliwą lekcję poglądową- jak osoba niezrównoważona psychicznie szkicuje. Otóż każda linia ma dla mnie jakieś znaczenie (Choć przeważnie się go nie trzymam

) i wątpię aby ktoś poza mną potrafił to rozszyfrować.
To by było na tyle
